Kenworth K-100

„Klasa pierwsza” powlekana zlotem.

Jako „first class” po drogach Teksasu jeździ niezwykły egzemplarz K 100 Aerodyne. Posiada największą i chyba najlepiej wyposażona kabinę na świecie — z biurem (fax, komputer, drukarka, kserokopiarka i telefon), kuchnią pokładową, kącikiem do pogawędek, łazienką, toaletą

oczywiście łóżkiem. Ponadto niektóre jego elementy chromowane zostały pokryte 24-karatowym złotem. Pojazd kosztował 400 000 dolarów i należy do teksańskiego milionera, któremu służy jako ruchoma reklama firmy ATDS (American Truck Driying School).

U Kenwortha do słynnego modelu z silnikiem przed kabiną (W 900) dołączył od 1961 r. model z silnikiem pod kabiną— K 100. Byt on systematycznie modernizowany i obecnie, przy masywnej linii, ma znacznie lepszą charakterystykę aerodynamiczną. Należy w Stanach Zjednoczonych do najpopularniejszych „caboyers”.

Od samego wejścia na rynek w 1961 r. model K 100, „caboyer” 6x4 (litera „K” oznacza współzałożyciela firmy, Kenta), zajął poczesne miejsce obok swego „klasycznego” krewniaka, modelu W 900. Truck ten nie stanowił całko witej nowości u Kenwortha, który już w 1936 r. produkował ciągnik z silnikiem pod kabiną, obdarzony przydomkiem „bubble nose” („bulwonosy”), który wziął się od niewielkiego garbu na masce silnika. Model K 100,0 uchylnej do przodu kabinie kierowcy, ma całkiem płaski „nos”. W 1984 r. został nieco zmodernizowany, zachowując jednak charakterystyczny styl Kenwortha, choćby w postaci chromowanej osłony chłodnicy.

Konstrukcja modelu K 100 jest — przypadku prostego podwozia (kratownica) i rozwiązań napędowych — taka sama jak modelu W 900. Oznacza to, że klient może dokonać wyboru spośród kilku opcji. Wszystkie elementy mogą być montowane przy pomocy sworzni, na lub pod podłużnicami i poprzeczkami. Temu genialnemu wręcz pomysłowi Kenworth zawdzięcza swą renomę.

Wielu kierowców mogło się przekonać o tym, że model K 100 jest praktycznie „nie do zdarcia”; np. Hank „Highway” Hilton przejechał jak dotąd tym truckiem 9 mln kiłometrów!